- Szczegóły
- 09/02/2026
- Marek Palarczyk
- Gadżety
Choć o Leo Messim napisano już naprawdę wiele, nikt nie opisał jego historii tak sprawnie i dokładnie jak Guillem Balague. Wydana pierwotnie w 2015 roku pozycja „Messi. Biografia” doczekała się już kilku wersji. Do księgarni w całej Polsce trafia właśnie najnowsza, zaktualizowana o okoliczności odejścia Argentyńczyka z FC Barcelony, pobyt w Paryżu, zwycięstwo na mundialu w Katarze i przenosimy za Ocean.
Zamów najnowsze wydanie „Messi. Biografia” w wersji SQN Originals z barwionymi brzegami kartek na LaBotiga.pl: https://bit.ly/fcbp-messi
· 800 stron fascynującej historii Argentyńczyka
· Wydanie zaktualizowane o wydarzenia z ostatnich lat
· Nowa okładka i barwione brzegi kartek w wersji SQN Originals
Fragment książki:
Podczas finału klubowych mistrzostw świata, w których Barcelona mierzyła się z Santosem z Neymarem w składzie, młody Brazylijczyk powiedział Messiemu, że chciałby występować w Blaugranie.
– Usłyszał od Leo, że byłby bardzo szczę śliwy w Barcelonie – przyznaje Sandro Rosell.
Jak się okazuje, Neymar zdążył już wcześniej poczynić stosowne ustalenia z katalońskim klubem. Plan jego ściągnięcia do Barcelony wkroczył wówczas w fazę realizacji:
– Nikt nie dorówna Messiemu – powiedział Neymar, robiąc w ten sposób większy ukłon w stronę Leo niż w stronę klubu.
Zanim Neymar pojawił się w nowym mieście, zdążył zasłynąć z powodu liczby strzelonych bramek (172 od debiutu w 2009 roku), szybkości, z jaką po ruszał się na lewym skrzydle albo gdy grał jako mediapunta, niewiarygodnych dryblingów oraz faktu, że poprowadził reprezentację Brazylii do zwycięstwa nad Hiszpanami w finale Pucharu Konfederacji.
Na styl Neymara wpłynęła piłka halowa. Gra on w typowo brazylijski sposób, z uśmiechem na ustach, ma niewiarygodny zasób sztuczek technicznych. Przede wszystkim wyróżnia go jednak dusza zwycięzcy i głód sukcesów. W 2011 roku wygrał Copa Libertadores, trzy razy z rzędu triumfował w regionalnych mistrzostwach São Paolo, w 2010 roku sięgnął po Puchar Brazylii, a razem z reprezentacją wygrał mistrzostwa Ameryki Południowej U-20.
(…)
Kataloński klub poinformował, że zapłacił za swoją nową gwiazdę 57 milionów euro. Piłkarz miał zarabiać siedem milionów euro rocznie i otrzymywać milionową premię za określone wyniki. Tego samego lata pojawiła się jednak dodatkowa informacja. Ojciec Neymara miał otrzymać 40 milionów euro prowizji rozłożonej na wszystkie pięć lat obowiązywania kontraktu. Po zsumowaniu tej kwoty z zarobkami piłkarza okazało się, że dostaje on 15 milionów euro rocznie, czyli więcej niż w tamtym okresie zarabiał Messi. Neymar został tym samym najlepiej opłacanym piłkarzem Barçy.
Jego przybycie zdestabilizowało zespół. Nieprzypadkowo właśnie wtedy zaczęły pojawiać się najróżniejsze problemy. Víctor Valdés ogłosił, że wkrótce odchodzi z klubu, David Villa został sprzedany do Atlético Madryt, a Bayern Monachium kupił Thiago. Przedstawiciele Cesca Fàbregasa, który spadł nieco w zespołowej hierarchii i nadal zarabiał cztery miliony euro netto, nawiązali kontakt z nowym trenerem Manchesteru United w sprawie transferu zawodnika. Agent Andrésa Iniesty domagał się nowego kontraktu.
Klub konsultował sprawę z Leo, zanim transfer Neymara został sfinalizowany. Lider zespołu zawsze może wyrazić swoją opinię w takich sprawach. Messi powiedział zarządowi, że nie widzi problemu. Musiało go jednak zaboleć to, że kilka miesięcy później klub targował się z nim o kwoty w nowym kontrakcie, a Neymar w wieku 21 lat, jeszcze zanim udowodnił swoją przydatność dla zespołu, został najlepiej zarabiającym piłkarzem Barçy. Wszystko sprowadza się do piłkarskiej etykiety, niepisanych praw: cztery Złote Piłki zasługują na większy szacunek.
Gdy „Marca” spytała Johana Cruyffa, czy Neymar nie skończy podobnie jak Eto’o, Ibrahimović czy Bojan, Holender wyjaśnił kilka kwestii jasnych tylko dla kogoś, kto sam przebywał kiedyś w piłkarskiej szatni:
– Czytając niektóre analizy, można odnieść wrażenie, że Messi to dyktator. Gdy ktoś może być najlepszym zawodnikiem w każdym meczu, musi być odrobinę dyktatorem, ponieważ gra się nie tylko dla zespołu, lecz również w celu podtrzymania statusu piłkarza numer jeden. Trzeba też pamiętać, że kibice na trybunach zawsze oczekują od niego cudów. Aby te cuda były możliwe, wszystko musi funkcjonować jak w zegarku. Gdy coś nie do końca się uda, to w pierwszej kolejności oberwie Messi. Na tym polega problem najlepszego zawodnika i właśnie dlatego musi on być bardzo wymagający wobec całego zespołu. Na boisku i poza nim.
Wliczając w to Neymara, w ciągu pięciu lat Barcelona wydała na napastników 205 milionów euro. Poszukiwała odpowiedniego partnera dla Leo. Sytuacja przedstawiała się jednak teraz zupełnie innaczej niż wówczas, gdy w klubie pojawił się Ronaldinho. Nie chodziło o uruchomienie samonakręcającego się mechanizmu, czyli o politykę Laporty, zgodnie z którą sukcesy sportowe miały napędzać sukcesy finansowe i vice versa. Właśnie tak miała się rzecz z Ronaldinho, 10 lat wcześniej. Tym razem chodziło o korekty w zespole, który potrzebował zastrzyku nowej energii.
Nowy napastnik często zjawia się w klubie jako oczywista konkurencja, nie zaś ktoś, kto ma zadanie towarzyszyć i wspierać starych graczy. Taka sytuacja rodzi napięcie u zawodnika broniącego swojej pozycji, ten bowiem ciężko sobie na swój status zapracował. Chaos widoczny w lecie 2013 roku skłonił część komentatorów do wyrażania obaw przed zaistnieniem sytuacji znanej z innych drużyn, ale też z samej FC Barcelony; czasami kluby pomagają swoim gwiazdom osiągnąć szczyt możliwości, a potem pozwalają im upaść. Tak właśnie stało się z Ronaldinho. Dodatkowo Leo musiał zmagać się z utratą Tito, trenera i przyjaciela. Każdy psycholog sportu przyzna, że w takiej sytuacji trudno utrzymać najwyższą formę.
Wszystkie te wydarzenia zbiegły się w czasie z nawrotem kontuzji pod koniec sezonu 2012/13 i na początku kolejnego. Wreszcie nadszedł dzień prezentacji Neymara na Camp Nou.
3 czerwca. Z Brazylii napływały wieści, że piłkarz jest psychicznie gotowy na podjęcie nowego wyzwania (legendarny Jairzinho przyznał, że „nie ma większej presji niż ta wywierana przez brazylijskich kibiców”). Na zorganizowanej z rozmachem konferencji prasowej, na której stawiło się 334 dziennikarzy z całego świata, Neymar jasno zadeklarował, że zna obowiązujące zasady: „Nie interesuje mnie pozycja lidera zespołu ani status najlepszego piłkarza na świecie. Najlepszy piłkarz już tu jest i nazywa się Messi. Mam olbrzymie szczęście i wielki zaszczyt grać u jego boku, wspierać go, by utrzymał swą pozycję i zdobywał kolejne Złote Piłki”.
O książce:
Ostatni raz odczuwałem presję, gdy grałem w Newell’s. Miałem wtedy osiem lat. Od tamtej pory gram dla przyjemności…
1 maja 2005 roku 17-letni Lionel Messi strzelił swojego pierwszego gola dla Barcelony, stając się najmłodszym piłkarzem, który tego dokonał. Od tamtego momentu jego kariera to zawrotna podróż na sam szczyt futbolowego świata, zakończona triumfem podczas mundialu w Katarze.
Guillem Balagué niezwykle dokładnie prześwietla życie Argentyńczyka. To drobiazgowa i pozbawiona lukru opowieść o prawdopodobnie najlepszym piłkarzu w dziejach futbolu, w której obok największych triumfów nie brakuje porażek i chwil zwątpienia. Argentyńczyk nie byłby jednak tak wspaniałym piłkarzem, gdyby nie potrafił za każdym razem podnieść się z upadku i ponownie wspiąć na wyżyny zarezerwowane tylko dla futbolowych wybrańców. Ta historia pokazuje nie tylko dojrzewanie Argentyńczyka jako piłkarza, ale i człowieka, jego przemianę z nieśmiałego chłopca w mężczyznę, który był najważniejszą postacią w wypełnionych gwiazdami szatniach Barçy, PSG czy reprezentacji Argentyny. A do tego Balagué szczegółowo przedstawia ostatnie lata kariery Leo: kulisy odejścia z Dumy Katalonii, lata gry w Paryżu, wielkie zwycięstwo Albicelestes na mundialu w 2022 roku i przenosiny za Atlantyk.
To kompletna biografia piłkarskiego geniusza, który dzięki zdobyciu mistrzostwa świata zasiadł na tronie obok Diego Maradony. Warto przypomnieć sobie, jaką drogę musiał przebyć Leo Messi, aby dostąpić futbolowej boskości.
Książka jest dostępna na: https://bit.ly/fcbp-messi
