|
|
Trzcianka: Ogólnopolski Turiej "Gramy z sercem" [12-13 lutego 2011]
by MATEUSZ DEPO
W dniach 12-13 lutego w Trzciance odbył sie IV Ogólnopolski Halowy Turniej Piłki Nożnej Kibiców im. Piotra Arentewicza o Puchar Burmistrza "Gramy z Sercem". Pieniążki zbierane były dla Sary Wojciechowskiej , która była bohaterką tegorocznej edycji turnieju.
Zgłosiło sie 20 fanklubow: Manchester United , Tottenham Hotspure ,Czarni Naklo, Inter Mediolan, Fan Club Tecza'34 Płońsk, Arsenal Poland, Górnik Zabrze, Huragan Pobiedziska, Sokół Pniewy, Wykuci z marmuru Drezdenko, Mazowsze Grójec, Młoda elita, Oldboye Trzcianka, Nieoficjalny FC Lech Poznań, Sparta Szamotuły, Drawa Krzyż, Chelsea Poland, Ajax Amsterdam, Pału Trzcianka oraz Fan Club Barça Polska w składzie : Paweł Wojciechowski (GK),Mateusz Depo (C), Dawid Ziółek, Łukasz Borger, Marcin Przybysz , Nikodem Depo, Marek Golata, Adam Rozwadowski , Michał Ciesielczyk.
W sobotę rano odbyło sie losowanie , 20 drużyn zostało podzielonych na 4 pięcioosobowe grupy . Trafiliśmy do mocnej grupy, w skład której weszli: Mazowsze Grójec (ubiegłoroczny zwycięzca), Sparta Szamotuły (3. miejsce rok temu), Drawa Krzyż oraz Tęcza'34 Płońsk (zwycięzca turnieju jak sie później okazało). Ale po kolei…
W pierwszym meczu przyszło nam się mierzyć z Drawa Krzyż. Po dość niemrawym początku ostatecznie wygraliśmy 4:0. Kolejnym przeciwnikiem była Tęcza Płońsk. Po kapitalnym uderzeniu z rzutu wolnego prowadziliśmy dość długo 1:0 , mecz jednak zakończył się remisem. W kolejnym spotkaniu doszło do pojedynku ze zwycięzcą poprzedniego turnieju czyli Mazowszem Grójec. Zmotywowani i pewni siebie wygraliśmy 4:1 będąc juz jedna noga w fazie pucharowej, która miała zostać rozegrana w niedziele. Na koniec rozgrywek grupowych został nam mecz ze Spratą Szamotuły. Remis dawał nam awans lecz jak wiadomo Barça zawsze gra o zwycięstwo! Barcelońska Tiki-Taka w najlepszym wykonaniu i po wysokim 9:0 wyszliśmy z pierwszego miejsca w grupie! Plan minimum czyli wyjście z grupy wykonany!
Czas na fiestę czyli imprezę organizacyjną w "Starym Młynie", gdzie na uczestników turnieju czekały darmowe beczki piwa oraz kiełbaski z grilla. Z racji tego ze Młyn ma trzy pietra na każdym z nich działo się coś innego. Na pierwszym piętrze bar, projektor Cyfry+, pilkarzyki oraz bilard, który tutaj posłużył akurat do czegoś innego. Tradycją turnieju stały się już śpiewy kibiców, którzy zbierając się wokół stołu do bilarda i zdzierając gardła intonują przyśpiewki o swoich klubach. Fan Cluby Manchesteru oraz Arsenalu co roku zaliczają się do najaktywniejszych. W tym roku jednak FCBP dało własny popis. Znane wszystkim culés "czy wygrywasz czy nie…" tak spodobało się innym , ze praktycznie od "premiery" tej przyśpiewki nic innego nie było śpiewane! ;) Później wystarczyło, by ktoś gdzieś w kącie wypowiedział słowa "czy wygrywasz czy nie…" a cały bar chóralnie odpowiadał! Lecz impreza nie kończyła się na 1. piętrze, które było tylko miejscem na przedbiegi i rozgrzewkę. Dopiero po tym można było przejść na "wyższy poziom". Wyżej - klasyczny dancefloor i jak co roku koncert "Zijensu", hip-hopowej grupy z Trzcianki, której promocyjnym kawałkiem jest utwór "Gramy z Sercem", który wraz z kawałkiem Dari Dąbrowskiej , Lirycznych i organizatora( Prala) "Gramy z Sercem" stały się hymnem turnieju! Jeżeli komuś było jeszcze mało to mógł przejść "level" wyżej - na 3. piętrze odbywał się koncert grupy reggae "Bezjazhgh", gdzie było nastrojowo , klimatycznie i "tege rege"… ;) Jednak większość została na drugim poziomie gdzie po koncercie była dyskoteka, na którą czekało wielu. Parkiet średnich rozmiarów nie przeszkadzał w pokazaniu swoich tanecznych umiejętności. Tutaj znowu FCBP dało popis, zamykając imprezę i zostając niemalże do końca (po nas wyszły chyba tylko panie sprzątaczki)!
Było po 5-tej nad ranem kiedy wracaliśmy na sale gdzie wszyscy spali. Powrót okazał się zdecydowanie trudniejszy niż dotarcie do Młyna z racji tego, ze każdy miał swoje zdanie, odnośnie tego, w którą stronę powinniśmy iść. Zmęczenie po tańcach oraz napoje wyskokowe sprawiły, że trochę pobłądziliśmy zanim dotarliśmy do celu. Było przed szóstą, kiedy wreszcie trafiliśmy (z pomocą przechodnia) - każdy mógł zajął swój materac i spokojnie położyć się spać… lecz do końca spokojnie nie było ;) Chwile po 8-ej w głośnikach poleciała muzyka, a z ust spikera można było usłyszeć "Panowie, pobudka!" i wtedy się okazało dlaczego ta noc była niespokojna! Budząc się, nie każdy leżał w tym samym miejscu, w którym się kładł spać, gdyż w nocy wraz z materacem został przetransportowany w inny sektor Sali! Dodatkowo sznurki którymi związane były materace posłużyły do powiązania nas wszystkich! Dla przykładu, ja obudziłem się i miałem przywiązany sznurek do nogi a drugi koniec miał przywiązany do ręki kolegi, śpiącego kawałek dalej! Każdy mój ruch nogą w nocy powodował ruch jego ręki i musze przyznać, że był to kapitalny pomysł! Wielu było rano mocno zdziwionych kiedy budzili się zupełnie gdzie indziej na dodatek połączeniu z osoba , która widzieli pierwszy raz na oczy! :) Tą dość zabawna pobudką rozpoczęła się faza pucharowa i pierwsze ćwierćfinały.
Los znowu nie dla nas okazał się łaskawy, bo za przeciwnika mieliśmy zaprzyjaźnioną ekipa z Drezdenka a mianowicie Wykutych z Marmuru. Nawet szatnie mieliśmy razem! Przed meczem żartowaliśmy nawet: "to co Panowie, remis i karne?", jednak oni czuli się pewnie… być może zbyt pewnie. Boisko wszystko zweryfikowało. Szybko objęliśmy prowadzenie i kontrolowaliśmy mecz, jednak po klasycznej bombie z rzutu wolnego Wykuci wyrównali na 1:1 i na tablicy świetlnej był remis. Nasza odpowiedz była jeszcze szybsza i po chwili było już 3:1! Wtedy nastąpił moment rozluźnienia, który ekipa z Drezdenka szybko wykorzystała doprowadzając do remisu. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3 co oznaczało rzuty karne (wykrakałem! ;)) Pierwsze dwie serie okazały się bezbłędne i było 2:2. Trzecia seria przyniosła przełamanie. Do piłki podszedł zawodnik Wykutych, niczym CR7 odmierzył sumiennie kroki, stanął w rozkroku i… trafił w słupek! (jak widomo Cristiano nie strzela w meczach z Barçą, zatem tradycji stało się zadość). W odpowiedzi pewny strzał jednego z naszych i było 3:2! W następnej kolejce ekipa z Drezdenka znowu trafia w słupek co oznaczało tylko jedno - trafiamy i przechodzimy dalej… i nie mogło być inaczej! Bezbłędnie wykonany rzut karny i mogliśmy się cieszyć z awansu do półfinału! Tam ponownie spotkaliśmy się z Tęczą Płońsk! Po kuriozalnej bramce i cudownym strzale (niestety samobójczym) przegrywaliśmy 2:0. Po chwili udało nam się zdobyć bramkę kontaktową. Było 2:1 i jak to mówią "wóz albo przewóz". Otworzyliśmy się szukając wyrównania. Tęcza sprytnie to wykorzystało. Klasycznie nas skontrowali i strzelając bramkę na 3:1 to oni awansowali do finału turnieju gdzie czekał już Ajax Amsterdam. Nam na pocieszenie został mecz o 3.miejsce z Górnikiem Zabrze. Zanim jednak mecze finałowe odbyły się na parkiecie na wszystkich czekało kilka atrakcji. Najpierw wystąpiła Anna Kapera - zwyciężczyni polskiej edycji programu "You Can Dance" . Po niej swój występ miały "Nasty Ladies" czyli pięć uroczych dziewczyn, które swoim wyglądem i ruchami sprawiły, że męska część widowni była bardzo skupiona i zainteresowana ich pokazem :) Po występach przyszedł czas na licytacje, którą co roku w swoim stylu prowadzi "Waluś"! Warto dodać, że zarówno drużyny jak i mieszkańcy Trzcianki co roku nie żałują pieniędzy i chętnie licytują różnego rodzaju przedmioty. Dla przykładu jeden z mieszkańców zapłacił 2000zł za zwykła piłkę Pumy, drugi 1500zl za koszulkę Lecha Poznań z podpisami zawodników! Cała kasa wrzucana była do wielkiej skarbonki, która wędrowała do Sary Wojciechowskiej, a pieniążki z niej na bardzo kosztowną rehabilitacje! W sumie (łącznie z aukcjami w Internecie) udało się zebrać około 20 tysięcy złotych!!! Warto odnotować również gest Arsenalu, którzy na ręce bohaterki tegorocznej edycji turnieju "Gramy z Sercem", Sary, przekazali nowego Laptopa - szacunek dla Was chłopaki!
Po tym pięknym geście, licytacji, wszystkich atrakcjach i występach przyszedł czas na rozstrzygnięcia turnieju czyli mecze finałowe. Najpierw spotkanie o 3.miejsce czyli Fan Club Barça Polska kontra Górnik Zabrze. Przegrany półfinał z Tęczą Płońsk nie wpłynął negatywnie na nasza drużynę. Potrafiliśmy się podnieść, zmotywować i 4:1 pewnie wygraliśmy z drużyną z Zabrza zapewniając sobie brąz! W wielkim finale po zaciętym spotkaniu i rzutach karnych triumfatorem IV Edycji turnieju "Gramy z Sercem" została drużyna Tęczy'34 Płońsk, srebro dla Ajaxu!
Podsumowując był to piękny turniej! Dla nas czyli FCBP 3.miejsce to zdecydowanie sukces. Biorąc pod uwagę to ile daliśmy z siebie na imprezie organizacyjnej, na drugi dzień powstać i zdobyć brąz - bezcenne. Dodatkowo nagroda Fair Play (do spółki z ekipą z Drezdenka) za "nakręcanie i podtrzymanie klimatu turnieju" mówi samo za siebie! Jeżeli chodzi o atmosferę, poziom i organizacje to była ona na bardzo wysokim poziomie! Wielkie podziękowania oraz uznania dla organizatorów za przygotowanie i zorganizowanie tak kapitalnego turnieju! Tutaj słowo o Adamie Prankiewiczu, znanym wszystkim uczestnikom jako "Prala", dzięki któremu jesteśmy gdzie jesteśmy! To on zainicjował i zorganizował pierwszy turniej i dzięki niemu mamy już jego czwartą edycje! Swoją postawą pokazałeś nam co znaczy hasło "Gramy z Sercem" i dzięki Tobie zrozumieliśmy o co się tutaj gra! Nagrodą w tym turnieju nie są puchary, medale, hojne upominki, ale szczęście dziecka, które w danej edycji jest bohaterem! Myślę, że łzy szczęścia Sary Wojciechowskiej na zakończenie turnieju do najlepszy dowód na prawdziwość tych słów! Patrząc na niepełnosprawną dziewczynkę na wózku inwalidzkim, która ze szczęścia i wzruszenia nie była w stanie wypowiedzieć żadnego słowa, wiedziałem (a myślę, że nie tylko ja), że dałem z siebie wszystko, że Zagrałem z Sercem!
PS. Podziękowania również dla zarządu Fan Club Barça Polska a w szczególności dla Bartka i Tomka za zaje***te stroje, gadżety oraz upominki! Był to bardzo miły gest z Waszej strony! Za to wsparcie odwdzięczyliśmy się Wam zdobyciem trzeciego miejsca oraz godnie zaprezentowaliśmy się jako FCBP! :) Zaproszenie na następny rok mamy zapewnione. Jestem pewny, że tym razem powalczymy o złoto!
W swoim oraz reszty imieniu ekipy FCBP - WIELKIE DZIĘKI!!!
Pozdrawiam, Mateusz Depo.
KILKA ZDJĘĆ ZE ZJAZDU:

1. FCBP w skladzie (od lewej od dolu) : Łukasz Borger, Marek Golata, Marcin Przybysz, Nikodem Depo, (od lewej od góry) Dawid Ziółek, Adam Rozwadowski, Mateusz Depo, Paweł Wojciechowski, Michał Ciesielczyk.

2. FCBP oraz głowny organizator turnieju - Adam Prankiewicz.

3. Puchar FairPlay za nakręcanie i podtrzymanie klimatu turnieju - komentarz zbędny!

4. Przed meczem ze Spartą Szamotuły wygranym 9:0.

5. Niki, Kosmos, Borgi, Lutek , Grisza - rozciąganie golkipera :D

6. Impreza integracyjna w Starym Młynie.

7. FCBP & Wykuci wspólne zdjęcie przed meczem.

8. Przyjacielskie powitanie przed meczem ćwierćfinałowym.

9. Półfinał z Tęczą Płońsk.

10. Zakończenie turnieju i wręczenie nagród.

11. Najprzyjemniejszy moment czyli wręczenie Pucharu na ręce kapitna FCBP - Mateusza
POWRÓT
|
|